Category Archives: Trip PEI_Day 1

Trip to PEI-Day 1

Day 1: Going to Quebec City…by train?

05.08.2017 Saturday

All set… It is time to start! I was so nervous. I don’t remember last time I was so stressed out 🙂 There was some problem with panniers attachment to the bike rack. I was afraid that something can break down while I am biking. I should definitely try it a thousand times before the trip.  But I am so spontaneous 😉 In the middle of the June I figured out I want to bike to Prince Edward Island (PEI) alone. Quick decision. Three days later I bought a new bike, light touring bike Trek Crossrip 1. The perfect solution for me. I didn’t want a typical touring bike which is heavy and also very expensive. My bike is light and sporty but the same time equipped with all attachments I need for panniers and bags. 

Initially, I planned 3 to 4 weeks of vacation that I can cycle from Ottawa to PEI, and then to Halifax where I would able to catch a flight back. Unfortunately, because of some complications at my work, I had to change plans. I was not sure if a can go up to two days before I went. So, you can imagine it was a crazy time. Finally, I got 2 weeks of vacation. I was so incredibly happy, especially that I packed panniers one week before, having a hope that my trip still can be done 😛

Only two weeks…the trip from Ottawa to PEI.. impossible, but from Quebec City…that sounded realistic. I spent quite a bit of time doing research regarding a bike transportation in Canada. I have been already known …it is not so easy thing. Why? Probably because of a car is the most popular conveyance in Canada.  There are intercity buses and trains but there are expensive and if you want to bring your bike, usually you have to pack it into a cardboard box. I find it is inconvenient for me, especially when I carry panniers and other heavy stuff.  I figured out that during the summer time, there are some trains equipped with bike racks 🙂 It was a good choice. There is only one per week going on the route Ottawa-Quebec City, but it matched perfectly to my plan. That was my first experience with Canadian train and I have to say very positive one. At the train station, my bike and pannier were checked in similar like at the airport way. The train was clean and comfortable. The trip took over six hours and I was terribly bored 😉

20170805_122734

When I got o Quebec City I was…hungry and still stressed out. I decided to have a nice dinner in an Italian restaurant…I had delicious chicken with mushroom sauce…mniam..and after that, I went to University du Laval where I booked a room. It was already very late. I took me around one hour to get there. I didn’t expect it is so far. The room I got was not bad, pretty old building but acceptably clean. Thankfully equipped with elevator 🙂 It was important! In the first day I realized how heavy is my bike and how difficult handelling can be! 🙂

Wszystko gotowe! Czas ruszac w droge! Nie pamietam kiedy ostatnio bylam tak zestresowana, chyba nawet wyjazd do Kanady nie byl tak stresujacym wydarzeniem 🙂 Rano, gdy zakladalm paniery na rower okazalo sie, ze hmm nie pasuja do bagaznika? Powinnam byla to sprawdzin milion razy wczesnej! Ale..ta moja spontanicznosc. Zacznijmy od prawie poczatku. W polowie czerwca, zdecydowalam, ze chce jechac sama, rowerem na Wyspe Ksiecia Edwarda. Trzy dni pozniej kupilam rower, lekki rower touringowy, Trek Crossrip 1. Nie bylo latwo znalezc taki typ roweru, ale to byl najlepszy wybor. Nie chcialam typowego roweru touringowego, ktory jest ciezki i drogi. Chcialam moc cieszyc sie szybkoscia i lekkoscia jazdy, oczywiscie po odpieciu calego sprzetu, ale ktory posiada wszystkie niezbedne zaczepy do panierow i bagazy.

Poczatkowo planowalam 3-4 tygodniowe wakacje i podroz z Ottawy do Wyspy Ksiecia Edwarda, a potem do Halifax gdzie mialam zlapac samolot do domu. Niestety, przez pewne komplikacje w pracy, dostalam tylko 2 tygodnie urlop i do samego konca nie bylam pewna czy w ogole pojade. Dopiero dwa dni przed podroza mialam pewnosc. Moje paniery spakowalam juz tydzien wczesniej, caly czas majac nadzieje 😉 Udalo sie…ale 2 tygodnie? to niemozliwe, biorac pod uwage, ze pogoda moze byc bardzo zla i nie bede mogla pedalowac.

Postanowilam skrocic moj plan i wystartowac z Quebec City. Dzieki temu oszczedzilam 4 dni drogi, ktora i tak wydawala mi sie malo ciekawa. Super, ale jak dostac sie do Quebec City z rowerem? W Posce wszystko wydaje sie latwiejsze. W Kanadzie komunikacja miedzymiastowa oparta jest glownie na samochodach. Oczywiscie sa autobusy i pociagi..samoloty, ale przewiezienie roweru najczesciej laczy sie z jego spakowaniem w pudelko – ostatnia rzecz na jaka mialam ochote, szczegolnie bedac samemu z calym tym sprzetem. Szczesliwie znalazalm jeden, sobotni pociag wyposazony w stojaki rowerowe (ale nikt trgo nie gwarantuje ;)), ktory dodatkowo swietnie wpasowal sie w moj grafik. To bylo moje pierwsze spotkanie z kanadyjskim pociagiem i musze przyznac bardzo pozytwne, czego nie moge powiedziec o kanadyskich autobusach – koszmar 😉 Rower i bagaze nadalam na tzw check-in zupelnie jak na lotnisku, co bylo bardz wygodne. Cala podroz zajela ponad 6 godzin i bylam koszmarnie znudzona, nie mogac wysiedziec w miejscu.

Po dotarciu do Quebec City bylam…glodna 🙂 Postanowialm pojsc na dobra kolacje, nabrac kalorii przed kolejnymi ciezkimi dniami 🙂 Do dzis pamietam smak grzybowego sosu i kurczaka…pozniej juz tylko ryz i tunczyk 😛

Nocleg zarezerowalam w akademiku w jedym z tamtejszych uniwersytetow (University du Laval). Nie sadzilam, ze dojazd zajmie mi godzine, wiec na miejsce dotarlam okolo polnocy. Budynek wygladem przypominal lata 60, ale na szczesice byl wzglenie czysty no wypozazony nieoceniona winda. Tak, pierszwego dnia zdalam sobie sprawe jak ciezki jest moj rower, szczegolnie po tym jak kilka razy upadl 😛